jedno SŁOWO
Na koniec dzisiejszego dnia, inspirując się historią z Kafarnaum (Mt8.5-11), zapaliłam światło w moim małym domku.
Uswiadomiłam sobie, że mam dziś przed oczami wiele konkretnych osób, dla których bardzo proszę o uzdrowienie, o nowe życie, o dobro...
Wiele sytuacji jest bardzo świeżych i przytłaczających... a Jezus... wystarczy, że powie tylko słowo... Na każdej mszy zapraszam Go pod swój dach i proszę o to JEDNO SŁOWO... ale czy moja wiara zadziwia Jezusa, tak jak zadziwiła Go wiara Setnika... czy jest tak wielka?
Znowu jest okazja jakoś inaczej zobaczyć rzeczywistość... zrobić coś lepiej... wyruszyć w drogę... poszukać światła...



Komentarze
Prześlij komentarz